XIII-wieczny portret Bernarda z Clairvaux

Bernard urodził się w szlacheckiej rodzinie burgundzkiej w zamku Fontaine-lès-Dijon w 1090 roku i był trzecim z siedmiorga dzieci. Jego ojciec, Tescelin, pan Fontaine, był wasalem księcia Burgundii, z którym spokrewniona była jego matka, bł. Aleth z Montbard. Bernard w wieku 16 lat wstąpił do zakonu w Cîteaux w Burgundii, które szczyciło się bogatą biblioteką jak na owe czasy i było miejscem pochówku burgundzkich książąt. Założył zakon cystersów, przypisuje mu się autorstwo reguły zakonu templariuszy, jest patronem powołań. Jego płomienne kazania i życie w ścisłym ubóstwie rozpalało serca słuchaczy miłością do Boga, do tego stopnia, że matki zabraniały synom słuchać kazań, by ci nie poczuli powołania do życia zakonnego.

Św. Bernard z Clairvaux często pisał o miłości między Bogiem oblubieńcem a duszą oblubienicą, używając symboliki małżeństwa. Jego kazania na temat Pieśni nad Pieśniami są doskonałym przykładem tego podejścia.

Kazanie św. Bernarda, opata

(Kazanie 83, 4-6: Opera omnia, Edit. Cisterc. 2 [1958] 300-302)

Miłuję dlatego, bo miłuję, miłuję po to, by miłować

Miłość sama przez się wystarcza; w sobie samej i ze względu na siebie znajduje upodobanie. Ona stanowi zasługę, ona też jest nagrodą dla siebie. Poza sobą nie szuka dla siebie uzasadnienia ani korzyści. Jej korzyścią jest miłowanie. Miłuję dlatego, bo miłuję, miłuję po to, by miłować.

Jakże wielką rzeczą jest miłość, jeśli tylko zwraca się ku swej przyczynie, jeśli kieruje się ku swym początkom, jeśli wracając do swego źródła, czerpie zeń nieustannie, aby na nowo wypłynąć. Spośród wszystkich poruszeń duszy, spośród wszystkich uczuć i przeżyć, jedynie miłość pozwala stworzeniu odpowiedzieć swemu Stwórcy wzajemnością, wprawdzie nie równą, ale podobną. Albowiem gdy Bóg miłuje, niczego innego nie pragnie, jak tego, by być miłowanym. Miłuje nie dla czego innego, jak tylko po to, by Go miłowano, wiedząc, że ci, którzy miłują, mocą tej miłości dostępują szczęścia.

Miłość Oblubieńca albo raczej Miłość, która jest Oblubieńcem, niczego innego nie pragnie, jak tylko wzajemnej miłości i wierności. Niech zatem wolno będzie Umiłowanej odwzajemnić się miłością. Jakże bowiem nie miałaby miłować Oblubienica, i to Oblubienica Miłości? Czemu nie miałaby być miłowana Miłość?

Słusznie przeto zrzekając się wszystkich innych uczuć, cała poświęca się wyłącznie miłości, starając się odpowiedzieć na miłość wzajemną miłością. A choćby nawet cała zamieniła się w miłość, cóż to jest wobec owego niewyczerpanego źródła Miłości. Bynajmniej nie tą samą gorącością miłują: miłujący i Miłość, dusza i Słowo, oblubienica i Oblubieniec, Stwórca i stworzenie. Różnica w tym wypadku nie jest mniejsza niż pomiędzy człowiekiem, który pragnie, a źródłem wody.

Cóż zatem? Czy ustanie i zniknie zupełnie pragnienie tej, która oczekuje zaślubin; czy ustanie tęsknota wzdychającej, żar miłującej, wierność ufającej, dlatego że nie potrafi dotrzymać w biegu olbrzymowi, że nie umie współzawodniczyć w słodyczy z miodem, w łagodności z barankiem, w białości z lilią, w jasności ze słońcem, w miłości z Tym, który jest Miłością? Choć bowiem stworzenie miłuje mniej z powodu swej ograniczoności, to jednak jeśli miłuje ze wszystkich sił, wówczas niczego nie brakuje takiej miłości. Wszak obejmuje wszystko. Dlatego miłować w ten sposób znaczy tyle, co święcić gody, ponieważ nie można tak bardzo miłować i być mniej miłowaną. Doskonały bowiem i pełny związek polega na wzajemności oblubieńca i oblubienicy. Chyba że ktoś nie dowierza, iż dusza jest miłowana przez Słowo i pierwej, i bardziej.

Kazania Św. Bernarda:
https://www.bibliotheque-monastique.ch/bibliotheque/bibliotheque/saints/bernard/tome04/cantique/index.htm

Możemy uznać to za formę relacji. Stworzenie jest w relacji do swojego Stwórcy. Ze względu na swoje istnienie jest ona relacyjna, ponieważ jest związana ze swoim Stwórcą przez znak boskiego piękna, który On na niej odcisnął. To wzajemne powiązanie wszystkiego, co istnieje, nie jest zatem mentalnym konstruktem sztucznie narzuconym kosmosowi przez ludzkość. Jest to raczej właściwość przedmiotu, który widzimy. Wszelki byt jest z natury relacyjny, jest wzorzystą siatką, która ma Stwórcę w swoim sercu.

Jako istoty stworzone, my również uczestniczymy w tej dynamice, dostrzegając naturalne połączenie między nami a resztą kosmosu. Cała ludzkość jest obdarzona przez Stwórcę intelektem i zdolnością do obserwowania otaczającego nas świata w taki sposób, że możemy z niego czerpać zrozumienie naszego miejsca w nim. Ostatecznie wskazuje to na naszą relację ze Stwórcą i rzuca na nią światło.

https://www.newliturgicalmovement.org/2017/11/rose-windows-geometric-icons-of-heaven.html

Boecjusz skomentował w swoim De Institutione Arithmetica (1.2), że „liczba była głównym wzorem w umyśle Stwórcy”.

Sugerius, który jednocześnie nie tylko budował, ale też pisał o tym co robi. Można powiedzieć, że jest on tym przykładem świadomego budowniczego. Mówi się, że on realizował w tej wspaniałej, nowej architekturze gotyckiej, obejścia i części wschodniej kościoła w ST Denis to, co można określić mianem obrazu filozofii scholastycznej, jednocześnie idei, która ma ukazywać możliwość połączenia idei artystycznych z ideami teologicznymi.

Co było ważnego w treści tych, którzy gotyckiej od razu możemy tutaj tą część wschodnią zanalizować w podstawowy sposób. Mianowicie mamy tu do czynienia z niezwykle lekką, jak na ten okres konstrukcją i mamy tutaj połowy wieku dwunastego, której poszczególne nawy rozdzielone są kolumnami na kolumnach.

Suger, jako nastolatek w Saint Denis pieści marzenie o znalezieniu rozwiązanie, które pewnego dnia zjednoczy Stwórcę i jego wiernych w katedrze o niezrównanej jasności i wspaniałości.
Suger kazał zbudować fasadę w latach 1135-1140 i był przedstawiany conajmniej dwukrotnie. U stóp Chrystusa na Sądzie Ostatecznym oraz w witrażu Zwiastowania u stóp Maryi.
Mnich Bernard z Clairvaux, przywódca ruchu reformatorskiego, z zakonu cystersów. Bernardo di Chiaravalle jest założycielem zaginionego opactwa na leśnej polanie, gdzie ponownie jednoczy kilku mistyków. Izolują się na wrogim terytorium, pomiędzy lasami a bagnami, w bardzo trudnych warunkach życia. Zaginione opactwo to Notre-Dame de Citeaux w Burgundii, od którego wzięła się nazwa zakonu cystersów. Obowiązują tam surowe zasdy: cisza, rygor i przede wszystkim bieda. Nic nie powinno odwracać uwag mnichów od medytacji i słowa Bożego. Również Bernard z Clairvoux pragnie, aby budynki sakralne odzwierciedlały surowość życia monastycznego, do której się odwołuje. Kościół cystersów nie posiada ozdób, witraży, obrazów, cennych przedmiotów.

Tabernakulum – wzniesiony punkt w sercu katedry, na wysokosc około 3 metrów ponad poziom nawy. relikwie można oglądac od chwili wejscia do koscioła, znajdowały sie w ciemnej krypcie, teraz sa w pelnym swietle i widoczne dla wszystkich.
Kościół, w którym światło, światło fizyczne, zbiega się z luksem, światłem duchowym. 

   Obraz ten jest nie tylko arcydziełem portretowym, ale także przykładem zaawansowanej geometrii. Jeśli wierzyć Facio, van Eyck słynął z jej znajomości. Geometria była częścią Artes Liberales, jedną z siedmiu sztuk. 
W analizie przyjrzymy się, jak van Eyck wykorzystywał zasady geometrii, aby tworzyć swoją kompozycję, w której połączył wyraz estetyczny i symboliczny.

 

Możliwość połączenia idei artystycznych z ideami teologicznymi

Symbolika geometryczna
I to w taki sposób, że raczej tworzy odrębną treść, może nawet najważniejszą wobec służalczej roli dla malarskich form i kolorów. W tym obrazie, zgodnie z duchem epoki, geometria jest fundamentalna dla tego co widzimy. To ona jest językiem wyrażającym znaczenie, a to co widzimy jest powierzchownym złudzeniem. Od geometrii, powinniśmy zaczynać czytać ten obraz.
Ok. Odkryjmy 

 

Godna podziwu siła rozumu może zjednoczyć różnice boskie i ludzkie, a to, co ze względu na swoje pochodzenie i niższą naturę wydaje się odrażające, tylko on, rozum, może zharmonizować w przyjemny i wygodny sposób.

Suger, Sant-Denis

Analiza kompozycji obrazu